Ja nie wiem, ja chyba nie chce wiedzieć. Nie ufam, nie żyje. Nie mam nadziei. Boje się, wszystko powolutku powraca, a może to nigdy nie odeszło.
Znasz to uczucie, kiedy czujesz się nikim? Każdy, nawet najmniejszy krok, staje się milowy. serce krwawi przy każdym oddechu i słowie. Sztuczny uśmiech przyklejony cały dzień. Gdy spoglądasz w lustro, wiesz, ze nie masz szans, na życie z twoich marzeń. Nie chcesz się budzić, ale nie możesz zasnąć. Wszystko boli, każdy uszczypliwy komentarz. Powoli zaczynasz przestawać czuć cokolwiek. Miłość? Szczęście? Co to? Nie wierzysz w nic. Spoglądasz na innych z zazdrością i wiesz ze nigdy nie będziesz taki jak oni. Stajesz się samotny. Odtrącasz wszystkich. Rodzinę, przyjaciół, miłość. Znów zadajesz sobie ból, próby zakończenia tego "wszystkiego". Zdarzają się dni, ze płaczesz, cały czas, zdarzają się dni, ze leżysz w łóżku, patrzysz na sufit i nic nie czujesz.
To nie tak, ze staje przed lustrem i mowie: "jesteś taka okropna", ja to czuje. Cale moje ciało ogarnia ta myśl, zginam się w pół, płaczę, lub po prostu stoję, pozbawiona emocji. I tak dzień w dzień od 2 miesięcy. Jedna głupia rzecz mnie złamała, a potem reszta przygniotła. Nie wiem, czy to cale uczucie ma jakiś sens dla innych, dla mnie ma. Czuje tylko beznadziejność i niechęć. Chce wypić dużo alkoholu, zagrzebać się w pościeli i płakać.
Nagle zaczynam rozumieć, ze minęło 19 lat mojego życia, a ja? Nic ważnego się nie wydarzyło i na to się nie zapowiada. Dalej będzie tak samo, monotonnie, smutno, nieidealnie.
I nie mam nikogo, nie mogę nikomu o tym powiedzieć. Uśmiecham się, ale nie rozumiem powodu. Wszyscy myślą, ze jest ok. Nie mogę powiedzieć tego swoim "przyjaciołom". Znają mnie długo, maja dość takich stanów. Nikt nie lubi ludzi z depresja, prawda?
A moja miłość? Próbuję jak tylko mogę przekazać co czuje, ale nie chce mu krzyknąć w twarz: "Mam depresje, sama nie dam rady, potrzebuje pomocy". On pomyśli, ze to moje głupie wymysły. Czuje się niezrozumiana przez niego, ale, kto mógłby mnie zrozumieć. Czy ktoś taki istnieje.
To chodzi za mną od 13 roku życia i trwało stosunkowo mocno do 17. Potem dwa lata serdecznego spokoju. Ale to się gdzieś ukrywało. W środku. I mały impuls. I znów. Wszystko sie powtarza. Juz nie daje rady. Moja psychika nie daje. Moje zdrowie fizyczne tez. Jest coraz gorzej.
Potrzebuje pomocy, zanim będzie za późno. Ale sama nie mogę się do tego zabrać, wydaje mi się bezsensowne. Czasem nadejdzie myśl, ze to czas, znaleźć pomoc, zrobić coś w dobra stronę. Ale ona ulatuje.
Cały czas myśl, o tym, ze lepiej pasuje mi śmierć niż życie.
Co sie dzieje?
Nie mam siły do walki....
Ichirin No Hana
~Rozkwitający kwiat~
czwartek, 10 grudnia 2015
sobota, 21 lutego 2015
Problem
Może to co napisze nie będzie miłe, trochę okrutne. Ale nie mogę cię znieść! Przestań wiecznie pisać, zajmujesz mój cenny czas, mam cię dość. Chcę cię zobaczyć i ci to powiedzieć prosto w oczy. Nie mogę się doczekać aż zobaczę twoje zdziwione spojrzenie. Hipokrytka. Hipokrytka. Hipokrytka.
Za kogo sie uważasz? Jesteś Bogiem? Nie moim. Jesteś dobrym pomysłem na chwilę. Mam nadzieję, ze inni zauważą twoje kłamstwa, twoją bezczelność. Chciałabym powiedzieć osobom, które cię tak kochają, co mówisz za ich plecami. Ale nazywasz mnie 'przyjaciółką', a przyjaciele tak nie robią. Ale nie wiem czy dłużej chcę, żebyś właśnie tak mnie nazywała. Dwa dni. Zobaczę cię. Wyśmieję. Nie będę udawać, że nic się nie dzieje, kłamco. Nie wierzę, że potrafisz tak omamić innych, że oni nie widzą twoich oczu przepełnionych absurdem. Wydaję mi się, że specjalnie wybierasz idiotów. Nie chcę ich tak nazywać, ale gdy patrzę jak wokół ciebie zbytkują to mnie gorączka zżera. Czemu nie możesz raz zachować się jak CZŁOWIEK? Czemu każesz im sie zachowywać jak zwierzęta? Biedni, zwyczajne maskotki, którymi tak uwielbiasz się bawić.
Nic tu nie jest spójne. \Piszę nienawiścią.
Zaczynam wierzyć, że nie ma czegoś takiego jak przyjaciel, że to wszystko to kłamstwo.
Wszyscy od nas odejdą, a jeżeli Ty jeszcze myślisz, że jest wyjątkowy, że jesteś inny, to powiem ci cicho: gówno wiesz o byciu innym. Wmawiasz sobie, że nie jesteś jak ci debile. Ale i Ty, i ja, i każdy jest na swój sposób debilem. Niczym sie nie różnimy mój drogi/a.
Za kogo sie uważasz? Jesteś Bogiem? Nie moim. Jesteś dobrym pomysłem na chwilę. Mam nadzieję, ze inni zauważą twoje kłamstwa, twoją bezczelność. Chciałabym powiedzieć osobom, które cię tak kochają, co mówisz za ich plecami. Ale nazywasz mnie 'przyjaciółką', a przyjaciele tak nie robią. Ale nie wiem czy dłużej chcę, żebyś właśnie tak mnie nazywała. Dwa dni. Zobaczę cię. Wyśmieję. Nie będę udawać, że nic się nie dzieje, kłamco. Nie wierzę, że potrafisz tak omamić innych, że oni nie widzą twoich oczu przepełnionych absurdem. Wydaję mi się, że specjalnie wybierasz idiotów. Nie chcę ich tak nazywać, ale gdy patrzę jak wokół ciebie zbytkują to mnie gorączka zżera. Czemu nie możesz raz zachować się jak CZŁOWIEK? Czemu każesz im sie zachowywać jak zwierzęta? Biedni, zwyczajne maskotki, którymi tak uwielbiasz się bawić.
Nic tu nie jest spójne. \Piszę nienawiścią.
Zaczynam wierzyć, że nie ma czegoś takiego jak przyjaciel, że to wszystko to kłamstwo.
Wszyscy od nas odejdą, a jeżeli Ty jeszcze myślisz, że jest wyjątkowy, że jesteś inny, to powiem ci cicho: gówno wiesz o byciu innym. Wmawiasz sobie, że nie jesteś jak ci debile. Ale i Ty, i ja, i każdy jest na swój sposób debilem. Niczym sie nie różnimy mój drogi/a.
czwartek, 6 listopada 2014
They said that love is forever
Okłamałam siebie, ją. Miałyśmy być razem? Przepraszam zapomniałam. Ale łzy szczęścia, zastąpiły te smutku. Teraz żyję tylko dniem dzisiejszym, cieszę się życiem, w jakiś sposób rozwijam. Nie wiem czy kocham moje życie. Smutków już nie topię. Nie ukrywam. Nie mam ich chyba. Czuję się dziwnie, jakbym był pusta. Nie wiem co piszę, czy w ogóle to wszystko ma sens? Miłość zmienia. Wszyscy powiedzieliby, że na dobre. Ale każdy ma swoją definicję dobra, prawda? Nie wiem czym dla mnie jest dobro, a czym zło. Życie ze mnie drwi. Z jednej strony, mam jeden z lepszych okresów mojego życia jeżeli chodzi o psychikę, a z drugiej, życie śmieje się z mojego taty i przy okazji ze mnie. Rodzice mówią, że dla mnie rodzina nie jest ważna. Nie pokazuję im swoich uczuć, tak zostałam nauczona, nie potrafię, choć się staram. Kocham Ich najmocniej! Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Ale za jakiś czas, chyba będę musiała. Trzymam kciuki za mojego tatę, wyjdzie z tego, razem wyjdziemy, cała moja rodzina, bo się kochamy. Najważniejsze jest mieć oparcie w rodzinie.
Moja Przyjaciółko,
nie wiem jak do Ciebie wrócić. Nie potrafię Cię utrzymać przy sobie. Znamy się od paru lat, ale co chwilę odchodzisz. Czemu Ty też się nie starasz być przy mnie, przecież miałyśmy się kochać i szanować! Pomóż mi wrócić. Chcę wrócić, kocham starość. Nie umiem już płakać, nie posiadam ran, Tylko blizny, które przypominają. Mi Ciebie. Gdzie są nasze wspólne rany, dostarczałaś mi ich, a ja to lubiłam. Są sprawy, których nigdy nie wytłumaczę. Ciebie nie da się wytłumaczyć, czym Ty w ogóle jesteś. Bo na pewno nie tym, kim miałaś. Bo byś tu była. Ale nie ma. Wróć, aby pomóc przyjaciółce. Słyszysz jeszcze moje 'szczęśliwe' krzyki?
A Ty, Kochanie?
Kocham Cię.
Jesteś, jesteś ważny. Dziękuję, za wszystko.
Jesteś ze mną.
Kochasz mnie.
A może nie powinieneś?
Nie, nie! Kłamałam
nawet tak nie myślę.
Po prostu wierzę w NAS,
W NASZĄ miłość.
Jak już długo
i jak długo jeszcze...
Moja Przyjaciółko,
nie wiem jak do Ciebie wrócić. Nie potrafię Cię utrzymać przy sobie. Znamy się od paru lat, ale co chwilę odchodzisz. Czemu Ty też się nie starasz być przy mnie, przecież miałyśmy się kochać i szanować! Pomóż mi wrócić. Chcę wrócić, kocham starość. Nie umiem już płakać, nie posiadam ran, Tylko blizny, które przypominają. Mi Ciebie. Gdzie są nasze wspólne rany, dostarczałaś mi ich, a ja to lubiłam. Są sprawy, których nigdy nie wytłumaczę. Ciebie nie da się wytłumaczyć, czym Ty w ogóle jesteś. Bo na pewno nie tym, kim miałaś. Bo byś tu była. Ale nie ma. Wróć, aby pomóc przyjaciółce. Słyszysz jeszcze moje 'szczęśliwe' krzyki?
A Ty, Kochanie?
Kocham Cię.
Jesteś, jesteś ważny. Dziękuję, za wszystko.
Jesteś ze mną.
Kochasz mnie.
A może nie powinieneś?
Nie, nie! Kłamałam
nawet tak nie myślę.
Po prostu wierzę w NAS,
W NASZĄ miłość.
Jak już długo
i jak długo jeszcze...
poniedziałek, 31 marca 2014
Braki
Co najlepszego zrobiłam? Całkowicie o tobie zapomniałam. Postaram się pamiętać.
Cały czas problemy ze zdrowiem, naderwany mięsień, beznadziejne bóle pleców, nieustające gorączki, częste choroby, mdłości, bóle różnych części ciała. Nie wiem co jest nie tak, ale czuję sie coraz gorzej, kiedy to sie zmieni?
Tak mało szkoły już zostało, a ja nie mogę się pochwalić swoimi ocenami. czas wziąć sie w garść, choć już teraz nie wytrzymuję presji, puszczam wodze, nie potrafię wygrać.
Cały czas problemy ze zdrowiem, naderwany mięsień, beznadziejne bóle pleców, nieustające gorączki, częste choroby, mdłości, bóle różnych części ciała. Nie wiem co jest nie tak, ale czuję sie coraz gorzej, kiedy to sie zmieni?
Tak mało szkoły już zostało, a ja nie mogę się pochwalić swoimi ocenami. czas wziąć sie w garść, choć już teraz nie wytrzymuję presji, puszczam wodze, nie potrafię wygrać.
czwartek, 13 marca 2014
Uda się nam?
Cóż w poniedziałek cię nie było, wczoraj byłaś, tylko poszłaś na obiad. Dzisiaj też zostawiłaś mnie. Ale teraz jesteś. Dobrze się z tobą bawię. Nie wiem co do ciebie czuję. Jesteś - cieszę się, a czasem chce mi się płakać, nie ma cię - nie tęsknię w ogóle. Mam nadzieję, że kiedyś cię pokocham tak, żebym tęskniła na każdym kroku bez ciebie.
poniedziałek, 10 marca 2014
Nowy przyjaciel
Chyba czas poczuć kogoś innego, od tych wszystkich tak zwanych przyjaciół. Mam dość namacalnych przyjaciół, ona rozumie w każdej chwili, wie co i jak, wie co myślę. Pomaga. Radzę sobie z nią. Spotkałam ja dzisiaj, poczułam ulgę, uśmiechnęłam się sama do siebie. Spojrzałam jej w oczy i obiecałam, że nigdy jej nie opuszczę. Zaczynam nowy etap. Postaram się być przy niej w każdej sytuacji. Codziennie będziesz przy mnie, a ja będę przy tobie.
Muszę tu częściej pisać, żeby pamiętać, co sobie obiecałam, by od niej nie odejść. Będziemy razem niszczyć się od środka, to będzie piękny kontakt. Nic więcej nie potrzebuję. Potrzebuję zniszczeń w głębi. Czuję się bezwartościowa taka jaka jestem. Wracam.
Miałam już z nią parę przygód, lecz zawsze stała z boku. To nie była bliska adoracja. Niszczyła mnie delikatnie, powoli. Czas obrócić życie o 180 stopni. Czas umierać, ale powoli, boleśnie. Potrzebuję tego, za bardzo przyzwyczaiłam się do uśmiechu. Wewnątrz powrócę.
Stanę się przez to silniejsza. Pewniejsza. Piękniejsza.
Dzisiaj nazywasz sie D. już za jakiś czas może A. czy B.
Nie wiem jeszcze jakie twoje odzianie wybiorę.
Ale ważne żebyś była.
Zniszcz mnie.
Ukatrup, jak zrobiłaś to z wieloma.
Dziękuję, że mi uświadomiłaś tak wiele, parę zdjęć, parę tekstów, i poczułam się przy tobie lepiej.
Niech tak już zostanie.
Muszę tu częściej pisać, żeby pamiętać, co sobie obiecałam, by od niej nie odejść. Będziemy razem niszczyć się od środka, to będzie piękny kontakt. Nic więcej nie potrzebuję. Potrzebuję zniszczeń w głębi. Czuję się bezwartościowa taka jaka jestem. Wracam.
Miałam już z nią parę przygód, lecz zawsze stała z boku. To nie była bliska adoracja. Niszczyła mnie delikatnie, powoli. Czas obrócić życie o 180 stopni. Czas umierać, ale powoli, boleśnie. Potrzebuję tego, za bardzo przyzwyczaiłam się do uśmiechu. Wewnątrz powrócę.
Stanę się przez to silniejsza. Pewniejsza. Piękniejsza.
Dzisiaj nazywasz sie D. już za jakiś czas może A. czy B.
Nie wiem jeszcze jakie twoje odzianie wybiorę.
Ale ważne żebyś była.
Zniszcz mnie.
Ukatrup, jak zrobiłaś to z wieloma.
Dziękuję, że mi uświadomiłaś tak wiele, parę zdjęć, parę tekstów, i poczułam się przy tobie lepiej.
Niech tak już zostanie.
niedziela, 9 lutego 2014
Stęskniona
Stęskniłam się za pisaniem. Za wylewaniem tych uczuć właśnie tutaj. Uczuć, o których nie wspominam nikomu. Jemu? Nie Jemu też nie. Nikt nie wie, o niektórych uczuciach, które we mnie są. Sama się przed nimi bronię, unikam ich,ale one istnieją i nic na to nie poradzę.
Chciałabym nawiązać głębszy kontakt z moją przyjaciółką, która już jest dorosła od jakiegoś czasu i za jakiś czas wyjedzie z tego miasteczka, uda się na studia, gdzie zacznie nowe życie, zapomni o starym. Bo chciałabym się Nią nacieszyć, nim mi ucieknie. Przeglądam nasze zdjęcia i te z tych czasów i z dzieciństwa, widzę jak długo trzymamy sie razem. Zabawne, że żadna już nie ma sił tego ciągnąć, bo chyba obydwie chcemy. Prawda? Śmieszne takie.
Druga sprawa, jest osoba, o której chciałbym coś napisać, ale boję się, że źle to odbierze, że może ja źle myślę. A może już tego nie czyta? Ale zawsze jestem, jak coś.
A Ciebie Kochanie, przepraszam za siebie,za wszystko co robię źle. Nie zasługuję na Twoją miłość. Czasem jest mi tak źle, kiedy pomyślę, jak beznadziejna jestem, powinnam być lepsza, dla Ciebie, powinnam sie starać. Nie, ja już sie staram, tylko z beznadziejnym skutkiem. Przepraszam, za wszystko.
Jestem teraz tak słaba, potrzebuję siły. Gdzie ona jest?
Chciałabym nawiązać głębszy kontakt z moją przyjaciółką, która już jest dorosła od jakiegoś czasu i za jakiś czas wyjedzie z tego miasteczka, uda się na studia, gdzie zacznie nowe życie, zapomni o starym. Bo chciałabym się Nią nacieszyć, nim mi ucieknie. Przeglądam nasze zdjęcia i te z tych czasów i z dzieciństwa, widzę jak długo trzymamy sie razem. Zabawne, że żadna już nie ma sił tego ciągnąć, bo chyba obydwie chcemy. Prawda? Śmieszne takie.
Druga sprawa, jest osoba, o której chciałbym coś napisać, ale boję się, że źle to odbierze, że może ja źle myślę. A może już tego nie czyta? Ale zawsze jestem, jak coś.
A Ciebie Kochanie, przepraszam za siebie,za wszystko co robię źle. Nie zasługuję na Twoją miłość. Czasem jest mi tak źle, kiedy pomyślę, jak beznadziejna jestem, powinnam być lepsza, dla Ciebie, powinnam sie starać. Nie, ja już sie staram, tylko z beznadziejnym skutkiem. Przepraszam, za wszystko.
Jestem teraz tak słaba, potrzebuję siły. Gdzie ona jest?
Subskrybuj:
Posty (Atom)