Byłam u pani psycholog. Rozmowa wypadła cudownie, nie chciało mi się jej kończyć. Wyszłam z optymistycznym nastawieniem do sprawy, że mogę zwyciężyć moje dwa największe problemy. Pierwszym krokiem do tego była rozmowa z mamą, powiedzenie jej o wszystkim co dzieje się wewnątrz mnie, o tym co czuję i by spróbować ją namówić by ona również udała się do psychologa. Oczywiście jak zawsze zostałam wyśmiana i skarcona. Chciałam sobie pomóc. Jak zawsze robię źle.
Nie poddawaj się, nikt nie powiedział, że będzie łatwo, a walczyć jest warto. Pamiętaj.
OdpowiedzUsuń