Ma dość, jest tego za dużo, mam swoje problemy, chcę się na nich właśnie w tej chwili skupić. Po co wam rozmowa ze mną? Nie chcę was w tej chwili. Odczepcie się.
Nie, nie powiem wam tego, jestem za miła.
Farba krwista,
Ziemio nieczysta,
Płótno cielesne,
Pociągnięcia nożem bolesne,
Wszędzie walają się Twoje wnętrzności,
Zaczynam widzieć Twoje kości.
W blasku ognia piekielnego krzyczysz,
Nawet nie wiesz kiedy sam siebie zniszczysz.
Jestem tylko Twoim oswobodzeniem,
Twoja śmierć jest dla mnie wybawieniem.
Lubię patrzeć jak z bólu się wyginasz,
Chętnie słucham jak na mnie przeklinasz,
Piana się z Twojego pyska wydobywa,
No cóż umierasz, tak to bywa!
Nikt nie będzie za Tobą tęsknił,
Każdy nawet będzie Cię po kątach jeździł,
Przekląłeś swój los,
Z Twoim wnętrzności zrobił się stos,
Chętnie się pobawię, Twoimi trzewiami,
Sprawdzę czy nikt nie stoi za drzwiami,
Wezmę tasak i odrąbie Ci nim głowę,
Każdą krople krwi Twoją chłonę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz