środa, 7 listopada 2012

Na odległość

Myślę o Nim. Codziennie. Rano, popołudniu, wieczorem. Kim on jest, co zrobił, że wywarł na mnie tak ogromny wpływ? Czy to jego, szczere, węgliste oczy? Może włosy miękkie jak puch? Styl, przez który kolana mi miękną? Głos, który ogłusza pięknem? Ten charakter, idealny? Nie wiem. Najprawdopodobniej wszystko złączone ze sobą, tworzące marzenie na jawie. Nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego właśnie wybrał mnie? Niczym niewyróżniającą się. Tyle piękności chodzi po ulicach, a on mnie nazwał swoją pięknością. Kocha mnie. Nie powinien. Ranię Go. Jestem potworem bezwstydnym, tak wiele bólu zadałam temu biedakowi. A On dalej mnie chce. To mi schlebia. Dziękuję za Ciebie. Owca mówi, że to przeznaczenie, musimy tylko poczekać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz