~'Weź kawałek szkła do ręki, zagryź zęby, samookaleczenia to bolesne eksperymenty'
Mam zbyt wybujałą wyobraźnię. Widzę rzeczy, które zapewne nigdy nie miałyby miejsca. Bolesne rzeczy. Przez to płaczę, ranię samą siebie. To takie głupie, samemu zadawać sobie rany. Ale naprawdę pomaga, daje na tą małą chwilę zapomnieć o bólu psychicznym, czuć tylko ten fizycznym. Potem następuje uspokojenie, wszystko wraca do normy, prócz krwi spływającej po udach. Bezsensu co? Lecz jak pięknie. Cudny rytuał zapomnienia o przykrościach. A blizny. Blizny są moim wspomnieniem tego jaki ból znosiłam. To nagroda dająca mi satysfakcje, że mimo tylu problemów i strachu przed życiem, dalej tu jestem, dalej stoję na ziemi.
Poza tym, wraca mi stara faza. Stara zła, zakompleksiona jeszcze bardziej niż teraz (tak, da się), dążąca do perfekcji. Zjadłam dziś stanowczo za dużo, za mało ćwiczyłam, czemu jestem taka niesumienna? Nie chcę siebie znać, tak byłoby najlepiej.
Depresyjne rozmyślenia,
Samobójcze stwierdzenia,
Magiczne zabawy,
A Bóg zaczyna być ślepawy.
Drogi się rozbiegają,
Nasze katy nas karają,
Gdzie jestem?
Kim teraz jestem?
Zmiana stwierdzona,
Mina zawiedziona,
Złe myśli się w mózgu pałętają,
I spać normalnie nie dają.
Ostrze błyszczy,
Ona z bólu krzyczy,
Krew się leje,
A świat się starzeje.
Moje beznamiętne życie,
Ledwo słyszalne serca bicie.
Dokąd podążać?
Lepiej się związać,
W otchłań upaść,
Straszną ukarać postać,
Czekam na ratunek,
Daj mi ten podarunek.
http://www.youtube.com/watch?v=Oo4OnQpwjkc
OdpowiedzUsuńDlatego musimy poważnie porozmawiać kupo :|