Czym jest dla mnie jesień? Upadłym aniołem całego roku. Te denne siedzenie w łóżku z lapkiem i zadręczanie sie myślami, które powinny zniknąć po samym ich powstaniu. Ale one trwają. Chcę coś zrobić. Czemu tego nie robię?
Jesteś dla mnie ważna wiesz? (Nie czytasz tego, lecz moze kiedyś nadejdzie ten dzień, kiedy tu wejdziesz). Tchórzę za każdym razem jak wybieram Twój numer w weekend. Boję się, że nasza magia odeszła, a z nią nasza przyjaźń, nasz uzależnienie, o którym tylko my wiemy. Że przez to nasza rozmowa nie będzie wyglądać, tak jak marzę. Przepraszam za ten strach. Chcę się naprawić, ale jak mam to zrobić? Potrzebuję prawdziwego przyjaciela i Ty wiesz, że tylko i wyłącznie Ty takim byłaś. On, jest miłością, Ty jesteś życiem i magią.
Jesień nie jest taka sama jak kiedyś. Kiedy przeżywałyśmy jesień wspólnie. Rano, gdy cały świat opętany jest mgłą, kiedy jedziemy do szkoły, patrzę na NASZE drzewo i chciałabym znów się do Ciebie odwrócić, popatrzeć w ten nasz sposób i zrozumieć, że to jest ta magia. Teraz jadę i samotnie patrzę na nie. Nie jest magiczne. Gdzie ta moc? Czemu nie potrafie już usiaść na parapecie z herbatą i Baltazarem na kolanach i czekać na mojego Stróża (?), lub inną magiczną postać, której nie mogłyśmy sformułować, lecz na nią czekałyśmy. Z osobna, ale na swój sposób razem.
Chcę znów uwierzyć w duchy, przestraszyć się w nocy, zobaczyć światła za oknem. Gdzie jest moja odrębność? Czy w ogóle jeszcze istniejesz? Czy już jestem tą osobą, którą nie chciałam być? Zwykłym szarym człowieczkiem, mającym przyziemne problemy, żyjącym tylko po to by żyć?
Boże rozgrzesz mnie, proszę. Nie w jakiego konkretnego Boga, lecz w postać niematerialną, która czuwa. A więc Boże Mój daj mi odwagę, bym mogła wreszcie wrócić do NASZEJ MAGII. Sprowadź jesienne demony do tego jesiennego piekła, daj mi poczuć odrębność od reszty społeczeństwa. Chcę być sobą, a nie kwitnąć, ociekając kłamstwem. I tak wszyscy umrzemy, więc chcę umrzeć sobą a nie kimś innym. Błagam. Amen.
Dziękuję. Chyba sie domyślam. Ale jeszcze raz dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz