piątek, 21 grudnia 2012
ignorancja
pierdoloni kłamcy, zwanymi przez siebie moimi braćmi. obietnice to obce dla was słowo? nauczcie się jego definicji, przyda wam się w przyszłości. przez was pływam w morzu własnych łez, nie widzę lądu. przyjaciele na zawsze? gówno prawda! takie słowa wypowiedziane przez was mnie śmieszą. egoiści, na nikim wam nie zależy tylko na sobie. bawiliście się mną cały czas, a teraz wepchnęliście ostrze prosto w moje serce, tak bardzo żałuję że je posiadam. mówili że posiadam skrzydła, że ich nimi otulam, tak mało razy to odwzajemnili. teraz sprawili, że upadla, a skrzydła zostały wyprute z mojego ciała. każde piórko wyrywali mocno i boleśnie, tak bym pamiętała jaki zadali mi ból. najchętniej poćwiartowałabym was, tak boleśnie jak tylko się da, a potem poskładała znów i umieściła przy mnie. nie chcę już wam ufać, nawet na to nie liczcie, jesteście na bakier z przyjaźnią, więc ja będę na bakier z wami. ja będę dalej wierzyła w przyjaźń, nie będę sama, nie będę brała z was przykładu, nie ma z kogo. głupi argument jednego z was, śmieszy mnie niemiłosiernie. wymyślanie sobie problemów znikąd to twoja specjalność. to chyba wszystko, dziękuję za uwagę, tęsknię do widzenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz